Jak nie zepsuć remontu?

Żadność towarzyszy nam w codzienności, tli się w sukcesach i porażkach. Ma nieskończenie wiele form i wymiarów, które wyrażają się estetycznie i kulturowo jako zerowość estetyczna. Na co dzień jej nie dostrzegamy, lecz gdy nam się uda to pustka żadności przegląda się w pustce życia codziennego – nabiera tak znamion estetycznych. To na co się często patrzy, z czym się obcuje, ulega opatrzeniu. Na przykład w małżeństwie, gdzie ludzie się sobie „opatrują”. Patrzy na coś, na jakąś treść, która jest aksjologicznie pusta. My z czymś, z codziennością się zrastamy. Ona nie jest dla nas ani pozytywna ani negatywna. Nie może nas zaskoczyć, bo nawet jak się zmieni, to cały czas jest tym samym. To opatrzenie jest jakością estetyczną wyrażającą żadność. Kolejna sprawa to te zero, które jest obojętne. Nie jest ani minusem ani plusem, przykład konta w banku. To zero jest żadne. Powstaje i tak problem. Zaznaczył go dr Bartosz Jastrzębski. Otóż bodźce negatywne i pozytywne. Wychodzenie poza zero. Łatwiej jest wyjść poniżej, czyli na negatywy. Bo pozytywy i tak staną się dla nas oczywiste i znów są zerem. To, co robimy, zachowujemy się na co dzień itd. oscyluje wokół zera estetycznego, chociaż jest przedłużeniem w świecie nas samych.

Comments are closed.